międzyświat.
To te jakieś skrajności, to te jakieś nieopanowanie.
To jakieś ukłucie w sercu,gdy rzeczywistość ciągle stuka cię w ramię a ty nagminnie odwracasz się do niej plecami,bo wierzyć ci się nie chce, że to tak,że to do ciebie.
To też to jakieś wyprucie z emocji,wyjątkowo dziwne i nieogranięte.
To jakiś międzyświat, gdzie wszystko jest obok i przecieka okrutnie między palcami.A im bardziej podstawiam wiaderko tym bardziej ono się przwraca i wszystko leci na łeb na szyję.
Co tu dużo mówic to trochę też strach przed konsekwencjami.To strach przed odrzuceniem.To rozum, serce i instynkt zwierzęcy.
To jakiś niesamowity dar.To nie ocenianie,mądrość i pomoc.To wielki pewnik, o który warto walczyć.
Jeny,a co jeśli tylko wmawiam sobie dobro?Co jeśli zło zwycięży(/ło)?
*DziaDzia* 2009-10-18 01:50:08
skomentuj(1)
---
| szablon: Madzik | dla: Sz-B | pic: Cyrusmuller |