Aga&Ada
Ana
Pysia
Oliwia
Karolina
Ola
Słońce
Justyna G.
Justyna N.



graf: Dean Yeagle
szablon:
colld

wir
Och właśćiwie o czym tu pisać? Temat przegadany po tysiąckroć. Ten jak i inne. Potem następuje już tylko etap wymyślania i dopowiadania i koloryzowania. I rzeczywistość nam się nagina.
Przerażający jest fakt tych miotających mną emocji. Jak ktoś normalny mógłby to wytrzymać non stop?

Naprawdę pierwszy raz w moim życiu mogłam wyciągnąć tak wiele z czyjegoś jąkania się. A przecież się nie znamy. Przecież nie wiemy kim tak na prawdę jesteśmy. I nawet, co dziwne, nie potrafię o tym pisać z takimi emocjami jakby to było wcześniej. Ile minęło? 3 tygodnie? Widzisz Anna jednak rzucone przez Ciebie "wyzwanie" chyba mi pomogło. Nie płaczę w poduszkę i nawet nie zadaję tego powszechnego pytania "dlaczego?". Dosyć dziwne. To tak jakbym wstała rano i dotarło do mnie,że się po prostu nie odezwiesz. Tak po prostu. PO PROSTU.

Nigdy mi nikt co prawda nie dał takiego zadania,ale jakbym miała siebie przestawić jakoś w rysunku, to narysowałabym wielki wir wody wciągający małe łódeczki. Bez końca. Woda pełna wirów, z małymi przerwami pomiędzy każdym z nich.

Tyle na mnie zrzucono w ciągu jednej chwili,że aż zastanawiam się czy te dreszcze serio były z zimna czy z emocji,których powstrzymać nie mogłam. To ta cierpliwość i wynikające z niej opanowanie? To ten dystans? Jest coś co czasem mnie ratuje przed kompletną katastrofą. Tak jakby lawiruję na tej granicy i nagle wiatr mnie lekko dmuchnie w dobrą stronę.Za to chyba mogę podziękować. Dziękuję.
Uśmiecham się ładnie to wiem,ale nie zwracaj na to uwagi. A jak pojawi się ktoś, kto też dostrzeże ile rzeczy kryje się w każdym moim uśmiechu, to wtedy to zaakcpetuj. Nie pozwól mi wtedy mieć wątpiwości,bo czasem boję się. Och, przecież Ty też.

A może to specjalnie się stało teraz?Żebym właśnie zrozumiała te "po prostu"?Pojęcia nie mam,ale jeśli tak to chyba się udało. (Ale tak szeptem tylko powiem,że dużo bym dała za powrót tego połączenia i że kiedyś ułożysz swoje życie na tyle,że sobie o mnie przypomnisz w dowolnym kontekście)

Chociaż jednak jest taka jedna rzecz, której pojąć nie mogę. Nawet nie jedna i nawet nie rzecz. Co takiego trzeba zrobić żeby od tych nawet chyba nieświadomych niczego ludzi dostać w mordę?Czym można sobie zasłużyć nie dość,że na ból to jeszcze na tą ich głupotę? Bo już nie wiem co gorsze,świadomość czy nieświadomość? Paranoja. Nauczmy się rozmawiać! Nalepię sobie to na czoło.
*DziaDzia* 2011-03-26 00:43:54
skomentuj(0)


wir
Och właśćiwie o czym tu pisać? Temat przegadany po tysiąckroć. Ten jak i inne. Potem następuje już tylko etap wymyślania i dopowiadania i koloryzowania. I rzeczywistość nam się nagina.
Przerażający jest fakt tych miotających mną emocji. Jak ktoś normalny mógłby to wytrzymać non stop?

Naprawdę pierwszy raz w moim życiu mogłam wyciągnąć tak wiele z czyjegoś jąkania się. A przecież się nie znamy. Przecież nie wiemy kim tak na prawdę jesteśmy. I nawet, co dziwne, nie potrafię o tym pisać z takimi emocjami jakby to było wcześniej. Ile minęło? 3 tygodnie? Widzisz Anna jednak rzucone przez Ciebie "wyzwanie" chyba mi pomogło. Nie płaczę w poduszkę i nawet nie zadaję tego powszechnego pytania "dlaczego?". Dosyć dziwne. To tak jakbym wstała rano i dotarło do mnie,że się po prostu nie odezwiesz. Tak po prostu. PO PROSTU.

Nigdy mi nikt co prawda nie dał takiego zadania,ale jakbym miała siebie przestawić jakoś w rysunku, to narysowałabym wielki wir wody wciągający małe łódeczki. Bez końca. Woda pełna wirów, z małymi przerwami pomiędzy każdym z nich.

Tyle na mnie zrzucono w ciągu jednej chwili,że aż zastanawiam się czy te dreszcze serio były z zimna czy z emocji,których powstrzymać nie mogłam. To ta cierpliwość i wynikające z niej opanowanie? To ten dystans? Jest coś co czasem mnie ratuje przed kompletną katastrofą. Tak jakby lawiruję na tej granicy i nagle wiatr mnie lekko dmuchnie w dobrą stronę.Za to chyba mogę podziękować. Dziękuję.
Uśmiecham się ładnie to wiem,ale nie zwracaj na to uwagi. A jak pojawi się ktoś, kto też dostrzeże ile rzeczy kryje się w każdym moim uśmiechu, to wtedy to zaakcpetuj. Nie pozwól mi wtedy mieć wątpiwości,bo czasem boję się. Och, przecież Ty też.

A może to specjalnie się stało teraz?Żebym właśnie zrozumiała te "po prostu"?Pojęcia nie mam,ale jeśli tak to chyba się udało. (Ale tak szeptem tylko powiem,że dużo bym dała za powrót tego połączenia i że kiedyś ułożysz swoje życie na tyle,że sobie o mnie przypomnisz w dowolnym kontekście)

Chociaż jednak jest taka jedna rzecz, której pojąć nie mogę. Nawet nie jedna i nawet nie rzecz. Co takiego trzeba zrobić żeby od tych nawet chyba nieświadomych niczego ludzi dostać w mordę?Czym można sobie zasłużyć nie dość,że na ból to jeszcze na tą ich głupotę? Bo już nie wiem co gorsze,świadomość czy nieświadomość? Paranoja. Nauczmy się rozmawiać! Nalepię sobie to na czoło.
*DziaDzia* 2011-03-26 00:43:33
skomentuj(0)
Patrz.
No i popatrz Mamo co robisz.
Sprawiasz,że słowa nabierają wtedy większego znaczenia. Że to co mówisz się liczy i jest czystą magią.Magią świąt.

*DziaDzia* 2010-12-25 00:56:20
skomentuj(0)
BEM
Tak jakby siedzę i patrzę się w sufit. Tak jakby czasem widzę jakieś migoczące refleksy.Tak jakby czasem się uśmiecham.Tak jakby czasem mi zrzednie minka. Tak jakby ciągle pierdolę o tym samym.
Tak jakby widzę to.Tak jakby widzę tamto blablabla.
Tak jakby po prostu nie umiem podjąć decyzji,którą stronę obieram,na co się decyduję,co chcę ubrać,co chcę powiedzieć,co chcę zrobić,co zrobić KONKRETNIE.Jedyne chyba co wiem to co chcę zjeść i kiedy chcę mieć wszystko w dupie.Tak, wtedy jem co chcę i robię co chcę i zaraz potem wracam do kółeczka niewiadomych. O,bo tu zrobiłam co chciałam super zrobiłaś co chciałaś o,bo tu zrobiłam co chciałam chujowo,że myślisz tylko o sobie.
Wszędzie wszędzie wszędzie wszędzie te myśli jak jebane pszczoły kąsają cię z każdej strony.I jebane odlatują a ty zostajesz z wielkim bąblem i czekasz aż zniknie i albo masz bliznę,albo masz szczęście i jej nie ma.Dużo blizn.
Ciągła praca nad głową a co jeśli to do niczego nie prowadzi?
Dlatego lubię rozmowy z tą osobą,z którą myślenie mi sie całkowicie wyłącza.Szkoda,że to też niczego nie zmienia w efekcie.
Kenn,przyjedź do Polski i mnie stąd zabierz.Zmienie nazwisko,nauczę się duńskiego i będę udawać,że nie istnieję.Tak, bo tak łatwiej właśnie dlatego.
I jedyne czego bym chciała jest jednocześnie tym w kierunku czego NIC KOMPLETNIE nie robię,bo nie umiem,bo nie wiem jak,bo nie mam odwagi,bo za małoooooo wciąż.
Kenn, czekam!

Z pozdrowieniami z chorej głowy,Adrianna(powinieneś mnie pamiętać jako ADA,bo w sumie nie przedstawiłam się w całości)

*DziaDzia* 2010-10-30 23:46:04
skomentuj(1)
koleja
Czasem jak sadomasohista.A czasem jak najwiekszy romantyk.Raz za duzo,raz za malo.Wciaz daleko od srodka.Swiadomosc wszystkiego i zaraz niczego.Znudzona spokojem,zmeczona chaosem.Docenia i dziekuje,marudzi i marnuje.Pyta, chociaz zna odpowiedz.Pelna nadziei,pelna zwatpienia.
Kameleon, kameleon ciagle barwy zmienia,kiedy siedzi na kamieniu ma barwe kamienia.Ani taki ani siaki.
Przepraszam,kto nastepny w kolejce do mojej glowy?
*DziaDzia* 2010-04-22 01:02:29
skomentuj(0)
Zwierciadła.
Zdjęcia potrafią wiele uświadomić.
To ta sekundeczka,to jedno mrugnięcie i nagle wszystko staje się jasne.
W oczach leży prawda.


*DziaDzia* 2009-12-03 01:01:45
skomentuj(2)
międzyświat.
To te jakieś skrajności, to te jakieś nieopanowanie.
To jakieś ukłucie w sercu,gdy rzeczywistość ciągle stuka cię w ramię a ty nagminnie odwracasz się do niej plecami,bo wierzyć ci się nie chce, że to tak,że to do ciebie.
To też to jakieś wyprucie z emocji,wyjątkowo dziwne i nieogranięte.
To jakiś międzyświat, gdzie wszystko jest obok i przecieka okrutnie między palcami.A im bardziej podstawiam wiaderko tym bardziej ono się przwraca i wszystko leci na łeb na szyję.
Co tu dużo mówic to trochę też strach przed konsekwencjami.To strach przed odrzuceniem.To rozum, serce i instynkt zwierzęcy.
To jakiś niesamowity dar.To nie ocenianie,mądrość i pomoc.To wielki pewnik, o który warto walczyć.



Jeny,a co jeśli tylko wmawiam sobie dobro?Co jeśli zło zwycięży(/ło)?
*DziaDzia* 2009-10-18 01:50:08
skomentuj(1)

[ dodaj ]
[ patrz ]

2011
marzec
2010
grudzień
październik
kwiecień
2009
grudzień
październik
kwiecień
2008
grudzień
październik
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
luty
2007
listopad
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2006
październik
wrzesień
lipiec
kwiecień
luty
styczeń
2005
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień